Autorzy: Wojciech Rzehak, Piotr Machowski

 

1 września 2017 r. polska edukacja weszła w fazę rewolucyjnych przemian, według wielu ekspertów przygotowanych wyjątkowo niechlujnie, niestarannie, niedbale – a więc, de facto, nieprzygotowanych. Mówi się nawet o „deformie” systemu oświaty, polegającej na skrajnie niefrasobliwym zaprzepaszczeniu dorobku ostatnich dwudziestu kilku lat.

Rewolucja ma charakter nie tylko systemowy, polegający na powrocie do znanego z PRL-u modelu ośmiu klas szkoły podstawowej i czterech lat liceum ogólnokształcącego (bądź pięciu lat technikum). Od września 2017 r. struktura szkoły wyraźnie się zmieniła, uczniowie pierwszych i czwartych klas szkoły podstawowej uczą się według nowych podstaw programowych, opracowanych w ekspresowym tempie i niemal w ogóle niekonsultowanych – ani z nauczycielami-praktykami, ani z ekspertami, a w miejsce klas pierwszych gimnazjalnych pojawiły się klasy siódme, dla których podręczniki napisano w kilka tygodni, co zdaje się być niechlubnym rekordem w skali światowej.

Co najmniej równie niepokojące zdają się być głębokie ingerencje w treści nauczania, które – zdaniem aktualnie rządzących – powinny kształtować nowego obywatela. Zbyt wcześnie, by oszacować skalę i znaczenie tych przemian w rozbiciu na przedmioty nauczane w szkołach, jeśli jednak zauważymy, że na przykład na lekcjach biologii zmarginalizowaniu uległa teoria ewolucji, uczniowie nie będą już kształceni pod kątem ochrony środowiska (uwagi naukowców z Komitetu Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej Polskiej Akademii Nauk), zaś poszczególne przedmioty nijak nie zostały ze sobą skorelowane pod kątem przekazywanego uczniom materiału, prognozy nie wydają się być przesadnie optymistyczne. Miażdżące opinie prof. dr. hab. Łukasza A. Turskiego na temat podstawy programowej z fizyki albo Rady Języka Polskiego na temat podstawy programowej z języka polskiego zdają się być tego nader dosadnym przykładem.

Skoro o podstawie programowej z języka polskiego mowa, to warto zauważyć, że proponowane przez anonimowych ekspertów rządowych zmiany już wzbudziły wiele kontrowersji.

Trzeba zadać sobie szereg pytań: Jaka będzie ta nowa szkoła? Jacy absolwenci będą opuszczać jej mury? Jakie wartości zostaną im wpojone jako ważne, wiodące, formujące?

Próbując znaleźć odpowiedzi na powyższe pytania, przyjrzeliśmy się dokładniej podstawowemu dokumentowi oświatowemu, wytyczającemu kierunek edukacji polonistycznej – podstawie programowej. Jest ona punktem wyjścia dla wszystkich programów nauczania języka polskiego we wszelkich typach szkół, także przygotowywane przez wydawnictwa podręczniki muszą być z nią kompatybilne. Dokument ten przeglądamy w całości, z uwagi na kumulatywny charakter wiedzy i umiejętności zdobywanych przez ucznia polskiej szkoły. Przystępujący do egzaminu maturalnego abiturient będzie oceniany z treści nauczania szkoły ponadpodstawowej oraz z wcześniejszych etapów kształcenia. Analizie poddaliśmy więc zarówno Podstawę programową dla szkół podstawowych, jak i przygotowywany jeszcze projekt podstawy z języka polskiego dla szkół ponadpodstawowych.

Spośród kilku poczynionych przez nas spostrzeżeń chcielibyśmy podzielić się dwoma, mającymi – naszym zdaniem – dość istotny charakter. Pierwsze dotyczy pewnego braku słowa, które z podstawy programowej nagle zniknęło. Tym słowem jest… TOLERANCJA. Drugie spostrzeżenie wiąże się z pytaniem z, zakładaną przez władze oświatowe, wolnością pracującego w „nowej szkole” nauczyciela do swobodnego doboru treści nauczania.

Zobaczmy najpierw, jak z pojęciem TOLERANCJA było dotychczas:

„Stara”, a więc jeszcze obowiązująca w wygaszanych gimnazjach oraz trzyletnich szkołach ponadgimnazjalnych podstawa programowa (Podstawa programowa z komentarzami. Tom 2. Język polski w szkole podstawowej, gimnazjum i liceum. Warszawa 2009).

Autorzy przygotowanej w pierwszej dekadzie XXI w. podstawy zakładali, że uczeń gimnazjum, dokonując wartościowania analizowanych i interpretowanych tekstów kultury, „ze zrozumieniem posługuje się pojęciami dotyczącymi wartości pozytywnych i ich przeciwieństw oraz określa postawy z nimi związane, np. patriotyzm – nacjonalizm, tolerancja – nietolerancja, piękno – brzydota, a także rozpoznaje ich obecność w życiu oraz w literaturze i innych sztukach” [str. 38].

Z kolei w liceum, w procesie interpretacji tekstów kultury, dokonując ich wartościowania, uczeń „dostrzega związek języka z wartościami, rozumie, że język podlega wartościowaniu, (np. język jasny, prosty, zrozumiały, obrazowy, piękny), jest narzędziem wartościowania, a także źródłem poznania wartości (utrwalonych w znaczeniach nazw wartości, takich jak: dobro, prawda, piękno; wiara, nadzieja, miłość; wolność, równość, braterstwo; Bóg, honor, ojczyzna; solidarność, niepodległość, tolerancja)” [str. 48].

W stanowiącym integralną część podstawy programowej Komentarzu do Podstawy programowej, w tekście Język polski w klasach IV–VI szkoły podstawowej – wskazówki metodyczne, autor Witold Bobiński zwracał uwagę, że „w spotkaniu z klasycznymi już dziś lekturami, jak choćby Tym obcym, W pustyni i w puszczy, Chłopcach z Placu Broni, a także z tekstami współczesnymi, użyteczna może okazać się kategoria Innego (Obcego), której wykorzystanie skłania do rozmów o tolerancji, otwarciu wobec inności, akceptacji drugiego człowieka – co nie oznacza aprobaty wobec zła” [str. 71].

Również w kolejnym tekście z Komentarza do Podstawy programowej, we Wskazówkach metodycznych dla języka polskiego w liceum, Ewa Jaskółowa – kreśląc profil psychologiczny ucznia szkoły ponadgimnazjalnej – podnosiła kwestię doniosłości roli nauczyciela, polegającej „na przewodnictwie, stymulacji rozwoju, motywacji do wnikliwej lektury tekstu literackiego. Warto podkreślić, że jest to czas, w którym młody człowiek jest szczególnie wrażliwy na punkcie swojej podmiotowości. Przy bardzo wyostrzonym krytycyzmie, jednocześnie pojawia się postawa żądająca tolerancji wobec różnych, także niekonwencjonalnych zachowań. Nauczyciel powinien zatem uzmysłowić swoim wychowankom, że wymaganie tolerancji obowiązuje obie „strony”: pokolenie starszych wobec młodzieży i młodzieży wobec starszych” [str. 82]. Jak łatwo policzyć, w odchodzącej już w przeszłość Podstawie programowej, słowo „tolerancja” pojawia się pięciokrotnie (w tym raz ze swoim antonimem – nietolerancją).

A jak przedstawia się sytuacja pojęcia „tolerancja” w nowej koncepcji szkoły?

Podstawa programowa kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej z komentarzem. Język polski. Słowo „tolerancja” – nie pojawia się.

Autorzy podstawy programowej A.D. 2017 zauważają lakonicznie, że uczeń klas VII i VIII „wykorzystuje w interpretacji utworów literackich odwołania do wartości uniwersalnych związane z postawami społecznymi, narodowymi, religijnymi, etycznymi i dokonuje ich hierarchizacji” [str. 27].

Projekt podstawy programowej kształcenia ogólnego dla liceum ogólnokształcącego i technikum. Język polski. Słowo „tolerancja” – nie pojawia się w ogóle. Anonimowi autorzy Projektu wskazują, że uczeń, czytając utwory literackie (już nie teksty kultury), powinien wykazać się następującymi umiejętnościami: „określa obecne w utworach literackich wartości uniwersalne i narodowe: dobro, prawda, piękno, wiara, nadzieja, miłość, Bóg, wolność, niepodległość, ojczyzna, solidarność, braterstwo, przyjaźń, honor, określa ich rolę i związek z problematyką utworu oraz znaczenie dla budowania własnego systemu wartości” [strona 3]. Łatwo zauważyć, że – w porównaniu ze starą podstawą – nie wiedzieć czemu rozbiciu uległy triady „wiara, nadzieja, miłość” oraz „Bóg, honor, ojczyzna”, natomiast „tolerancję” po prostu wyrzucono.

Zaintrygowało nas to spostrzeżenie, postanowiliśmy zatem poszukać w podstawach programowych dla języka polskiego kilku pojęć kojarzonych z protestantyzmem.

REFORMACJA, PROTESTANTYZM, LUTERANIZM, EWANGELICKI i MIKOŁAJ REJ Haseł „reformacja”, „protestantyzm”, „luteranizm” czy „ewangelicki” nie znajdziemy ani w „starej”, ani w „nowej” podstawie programowej. Dla porządku, nie pojawia się tu również słowo „katolicki”. Nieco inaczej rzecz wygląda z Mikołajem Rejem.

„Stara” Podstawa programowa (Podstawa programowa z komentarzami. Tom 2. Język polski w szkole podstawowej, gimnazjum i liceum. Warszawa 2009). Twórczość Mikołaja Reja nie znalazła się w „starej” Podstawie programowej – na żadnym etapie kształcenia.

Podstawa programowa kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej z komentarzem. Język polski. Z twórczością Mikołaja Reja nie będzie musiał zapoznawać się uczeń „nowej” szkoły podstawowej.

Projekt podstawy programowej kształcenia ogólnego dla liceum ogólnokształcącego i technikum. Język polski. Mikołaj Rej – pojawia się, choć dopiero na liście lektur uzupełniających (Żywot człowieka poczciwego – fragmenty) [str. 13]. Nie należy jednak wyciągać zbyt optymistycznych wniosków. Lista lektur obowiązkowych jest tak obszerna, że nauczyciel będzie miał wyjątkowo ograniczone możliwości, by w ogóle sięgnąć do pozycji książkowych wskazanych jako uzupełniające.

Wydaje się również, że jest jeszcze jeden powód, dla którego uczniowie nowej, zreformowanej szkoły być może będą mieli okazję zapoznać się z twórczością Mikołaja Reja. Otóż nowa podstawa programowa niemal dosłownie kopiuje listę lektur obowiązkowych i uzupełniających z podstaw programowych lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. Konsekwencją takiej filozofii jest powrót wielu tekstów, które od lat wydawały się już przeszłością, przede wszystkim ze względu na archaiczny, niezrozumiały dla współczesnego młodego człowieka język. Są to m.in. Legenda o św. Aleksym, Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią, Odprawa posłów greckich Kochanowskiego, Wyznania (fragmenty) św. Augustyna, O poprawie Rzeczypospolitej (fragmenty) Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Kazania sejmowe (fragmenty) i Żywoty świętych (fragmenty) Piotra Skargi, Pamiętniki (fragmenty) Jana Chryzostoma Paska, wybór sielanek i liryki religijnej Franciszka Karpińskiego, Przestrogi dla Polski (fragmenty) Stanisława Staszica, Konrad Wallenrod Adama Mickiewicza, Nie-Boska komedia Zygmunta Krasińskiego, Z legend dawnego Egiptu Bolesława Prusa, Potop Henryka Sienkiewicza.

Na marginesie tej wyliczanki warto zauważyć – co stało się naszą drugą refleksją po lekturze nowych podstaw programowych z języka polskiego – że tak szeroki wachlarz tekstów wskazanych w Podstawie programowej jako obowiązkowe praktycznie ogranicza do zera wolność nauczyciela w doborze lektur uzupełniających, a zatem ogranicza nauczyciela w swobodnym doborze treści nauczania. Na książki ciekawe, wartościowe i jednocześnie napisane językiem zrozumiałym dla współczesnych kilkunastoletnich czytelników po prostu zabraknie czasu.

Dokumenty wykorzystane w niniejszej pracy (Podstawa programowa dla szkół podstawowych oraz Projekt podstawy programowej dla szkół ponadpodstawowych) zostały zaczerpnięte ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej (www.men.gov.pl).